Jeden z moich klientów zapytał mnie ostatnio, czy tekst znajdujący się na stronie też może być bardziej lub mniej użyteczny? Według Jakoba Nielsena (w pełni się z nim zgadzam) odpowiedź brzmi “tak”. Przede wszystkim trzeba sobie zdać sprawę, że przeciętny użytkownik czyta około 20% tekstu znajdującego się na stronie internetowej. Oczywiście w dużej mierze zależy to od rodzaju strony, ale faktem jest, że najczęściej zamiast czytać skanujemy stronę wzrokiem w poszukiwaniu interesującej treści.
Najważniejsze w pisaniu tekstów dla strony internetowej jest zwięzłość. Ciekawość internauty należy zdobyć, utrzymać i za wszelką cenę nie można go znudzić. W tym celu można stosować kilka prostych zabiegów:
- zwięzłe i informacyjne nagłówki
- krótkie akapity (jedno zagadnienie w każdym)
- wciągające pierwsze słowa sekcji (odwrócona piramida (ang.))
- punkty i numeracja - krótkie listy
- nienaganna ortografia i stylistyka
- linkowanie do wiarygodnych źródeł
Akapit pisany dla strony internetowej powinien zawierać najwyżej połowę ilości słów tekstu pisanego dla pisma, czy książki. Aby to osiągnąć, najlepiej napisać pełny tekst w edytorze, po czym czytając go usuwać ile słów się da, oczywiście pod warunkiem, że nie traci on sensu.
Powyższe wnioski zostały wyciągnięte dzięki badaniom polegającym na śledzeniu wzroku użytkowników. Mapa jednej ze stron, na których prowadzone były badania znajduje się poniżej

Więcej na ten temat w artykule pod tytułem Eyetracking Research (ang.)
Ostatnie Komentarze