Web 3.0, kolejny przełom?

Marketing Brak Komentarzy »

Kilka artykułów wstecz przyjrzeliśmy się zagadnieniu Web 2.0. Po wielkim boom’ie i szumie wokół tego terminu specjaliści zaczynają się zastanawiać co będzie dalej, w którą stronę podążą trendy. Nie trudno się domyślić, że po wersji 2 nastąpi kolejna, o numer wyższa. Ale co wniesie do życia przeciętnego internauty, webmastera oraz firmy? Web 3.0 nie ma jeszcze ostatecznej definicji. Jest wiele spekulacji na temat tego, jak będzie się kształtowała sieć WWW w najbliższej przyszłości. Wersja dwa otworzyła Internet dla każdego, portale społecznościowe rozkwitały i wciąż cieszą się ogromną popularnością. Przodownicy tacy jak FaceBook, Bebo, YouTube, lub bardziej rodzimi Nasza-klasa odnotowują ciągłe sukcesy, ale szczyt popularności mają już za sobą. Więc co będzie dalej?
Przeglądając różne serwisy internetowe zajmujące się tym zagadnieniem spotkałem się z najróżniejszymi pseudo-definicjami, nie warto ich przepisywać, sami możecie je znaleźć. Moja własna pseudo-definicja jest następująca. Web 3.0 będzie:

  • wymagała coraz szybszych łączy, ponieważ Internet stanie się o wiele bardziej zasobochłonny (video, audio, flash, efekty 3D). Jako eksperta od użyteczności i dostępności wcale mnie to nie cieszy z kilku powodów. Po pierwsze kraje, w których łącza Internetowe są słabe zostaną odcięte od części zasobów. Deweloperzy coraz częściej sięgają po użycie efektów wideo, audio, flash i java zapominając o tym, że nie każdy jest w stanie skorzystać z bogactwa multimediów. Po drugie na prawdę niewiele serwisów internetowych martwi się osobami niepełnosprawnymi. Podstawowym testem, który nie zdaje większość stron internetowych jest próba odtworzenia ich używając przeglądarki internetowej dla niewidomych jak Intelligent Web Reader
  • mniej społecznościowa. W wielkiej brytanii serwisy takie jak FaceBook czy Bebo zaczynają odczuwać spadek popularności. Użytkownicy spędzają coraz mniej czasu surfując po stronach swoich znajomych. Poza tym specjaliści od marketingu z nawet największych firm mają problemy z reklamą w „społecznościówkach”. Użytkownicy stają się coraz bardziej sprytni, momentalnie zamykają okna pop-up i pop-under lub blokują je używając specjalistycznego oprogramowania. Nawet zwykłe bannery nie działają już tak skuteczne jak dotąd. Internauci są zarzucani reklamami w takiej ilości, że wyrabiają w sobie blokadę, omijają szerokim łukiem wszystko co wygląda jak reklama. Nawet brandowane aplikacje dla portali społecznościowych nie przynoszą oczekiwanych zysków. Jedną z niewielu firm, której udało się zainteresować 9500 użytkowników jest Coca-Cola i jej twór “Alter Ego” dla napoju Burn. Oznacza to, że firmy będą pompować mniej funduszy w „społecznościówki”, co oznacza mniejsze zyski z Web 2.0.
  • bardziej profesjonalna. Sieć powoli zapycha się bezużytecznymi informacjami pisanymi przez amatorów. Blogi i fora są zarzucone bzdurami. Oczywiście są wyjątki, jak zawsze, lecz jest ich coraz mniej. Nawet WikiPedia zaczęła powoli blokować możliwość edycji artykułów, które są już wystarczająco rozwinięte, co oznacza że będzie stawała się coraz mniej społeczna, a coraz bardziej profesjonalna.

Internauci są coraz bardziej zmęczeni śmieciami krążącymi po sieci, mają dość reklam i ingerencji w ich prywatne życie. Bąbel Web 2.0 zaczyna powoli pękać. Oczywiście są firmy, które zostaną na rynku i wciąż będą potrafiły czerpać korzyści ze społeczności. Przykładami takich firm są na przykład Allegro, YouTube, WikiPedia czy LastFm. Web 2.0 było wielkim wydarzeniem, ale powoli się kończy. Jeżeli masz zamiar zainwestować w społeczności, dobrze się zastanów, bo magiczna studnia wysycha. Web 3.0 nie będzie raczej przełomem, czy wielkim wydarzeniem, ale czymś co wejdzie w życie stopniowo i naturalnie, miejmy nadzieję, że pędząc w przyszłość nie zapomnimy po co Internet został stworzony i o tym, że powinien by dostępny dla wszystkich, a nie dla wybranych.

Spamuję, czy wysyłam newsletter?

Marketing Brak Komentarzy »

To pytanie w różnych formach pojawia się w emailach do mnie często. Dlatego zdecydowałem się rzucić na tą sprawę nieco światła dziennego.

Pierwszą i najważniejszą informacją w tej dziedzinie jest nazwa i kontakt organizacji zajmującej się tym zagadnieniem w Polsce – jest to Generalny Inspektorat Ochrony Danych Osobowych (GIODO http://www.giodo.gov.pl/). Pod adresem ich strony można znaleźć akty prawne i informacje dotyczące komunikacji drogą elektroniczną. Każdy kto zbiera dane odobowe (czyli większość dużych serwisów internetowych i wszystkie e-sklepy) powinien zgłosić ten fakt i zarejestrować u nich swoją bazę. Można to zrobić pod adresem https://egiodo.giodo.gov.pl/formular_step0.dhtml.

Jak nie znaleźć się na czarnej liście spammerów? Zasady są proste.

  1. Nie wysyłaj emaili do osób, których nie znasz bez ich zgody. Jeżeli chcesz zająć się wysyłaniem biuletynów, umieść na swojej stronie boks, w którym użytkownicy będą mogli zapisać się do Twojej listy.
  2. Zamieść w tym samym boksie link do strony, gdzie użytkownik będzie się mógł wypisać i upewnij się, że system działa. Nie ma nic bardziej frustrującego niż zrezygnować z newslettera i dostać go jakby nigdy nic w kolejnym miesiącu.
  3. Pamiętaj o zasadzie dobule-in i double-out. Polega ona na wysyłaniu do użytkownika wiadomości email zawierającej link aktywacyjny, potwierdzającej zapisanie się do biuletynu. Podobnie powinno się postępować w przypadku wypisania użytkownika, gdy otrzymamy prośbę o zaprzestanie subskrypcji newslettera.
  4. Zamieszczaj link do strony, na której użytkownik może zrezygnowa z newslettera w stopce każdej wiadomości, którą do niego wysyłasz.

Więcej informacji pod adresem http://www.infomail.pl/

Aktualności RSS Komentarze RSS Login  Mapa strony

© Jakiekolwiek kopiowanie zawartych na tej stronie treści lub grafik jest zabronione i chronią je prawa autorskie.