Pod lupą: radar.pl
Pod lupą luty 24th, 20081. Pierwsze wrażenie
Po kliknięciu bannera, który zauważyłem w programie Tlen.pl zainteresował mnie ten „nowy” wynalazek – system porównania cen, jakim jest radar.pl. Wszedłem pełen nadziei na wystawienie wysokiej noty, ponieważ strona ta należy do dosyć dużej firmy, jaką jest o2 (o2.pl). Niestety jeśli chodzi o estetykę i pierwsze wrażenie, jakie wywarł na mnie ten serwis jest bardzo słabo. Na samym początku rzuca się w oczy ogromne logo, które przepraszam za stwierdzenie, jest bardzo dziecinne. Zachęcam do przeczytania mojego artykułu na ten temat “Jak wygląda dobre logo”. Logo radar.pl niestety nie spełnia podstawowych norm, powinno być twarzą firmy, a co widać na stronie to rysunek, który wygląda na zrobiony przez dziecko ze szkoły podstawowej. Fakt, kojarzy się trochę z radarem, ale wystarczy je na przykład zmniejszyć i zupełnie traci swoją czytelność.
Kolejną rzeczą, która aż kłuje w oczy to ilość różnych czcionek i ich stylów, oraz kolorów użytych do wyróżnienia poszczególnych elementów. Ten mix wprowadza straszny chaos. Nie wiadomo na czym się skupić. Trudno odróżnić ważne i kluczowe elementy strony od tych mniej ważnych. Do tego nawet taki prosty szczegół jak ilość zer po przecinku w cenach nie jest ustalony. Czasem jest jedno, a czasem dwa. Jasne kolory tła, biel i szarość tworzą nudną masę, na której nie można odróżnić elementów nawigacyjnych od zawartości strony.
Ocena:2.5/10
2. Strona główna
Pora przymknąć oko na design i skupić się na tym, co radar.pl ma na celu. Jest to serwis internetowy, który ma za zadanie skupiać sprzedawców internetowych i przedstawiać ceny ich produktów w porównaniu do cen innych sprzedawców, na co wskazuje podpis pod logo i tytuł okienka przeglądarki internetowej. Chciałem znaleźć trochę więcej informacji o tym co dzięki tej stronie zyskam i czemu powinienem na niej zostać, znalazłem link w stopce ukryty www.radar.pl/o_nas, który bardzo pobieżnie rzuca kilka suchych faktów. Mogło by być odrobinę więcej, ale wiadomo, nie po to klienci tu przychodzą. Skupmy się na porównywaniu cen.
Przeskoczę nieco niżej, aby potem wrócić do wyszukiwarki, której użyje do porównania cen telewizorów. A więc zbyt szerokie lewe menu ukazuje nam popularne przedmioty. Jako że jest to strona główna, na której ląduje znakomita większość klientów produkty te powinny być jak najbardziej zróżnicowane i pokazywać jak najszerszy wachlarz asortymentu przyciągając jak największą rzeszę internautów. Tymczasem produktów jest tylko pięć, a dwa z nich to aparaty fotograficzne. Naprawdę można to menu zmniejszyć i dorzucić 3-5 dodatkowych towarów – będzie to miało dużo więcej sensu.
Główna część strony (o ile można tak powiedzieć, bo w żaden sposób się nie wyróżnia i w 90 procentach służy nawigacji) widnieją wielkie nazwy kategorii z czerwonymi plusami. Wystarczy kliknąć na „Książki” i cały układ strony się rozlatuje. W dodatku klikanie kolejnych kategorii nie zamyka poprzednich, ale coraz bardziej wydłuża pionowy pasek przewijania. „Najczęściej wyszukiwane” i bannery trzech najważniejszych kategorii (wnioskuję) pomagają jeszcze bardziej usprawnić nawigację i na pewno stanowią ukłon w stronę serach spiderów. Za to plus, choć graficznie mogłoby być lepiej.
Ocena: 7/10
3. Wyszukiwarka i Podstrony
Na samej górze strony widnieje ogromne pole wyszukiwania. Ciężko je przeoczyć, wielki czerwony guzik oznajmia co z tym polem zrobić, a podpowiedzi wyjaśniają co, jak i gdzie należy wpisać, aby wyszukać towary. Każda mama i każdy wujek powinien się domyślić co zrobić dalej, czyli jak na razie serwis jest całkiem przyjazny dla użytkownika. Kliknąłem „Szukaj” i przeniosłem się na stronę z listą produktów. Graficznie jest to niestety kontynuacja strony głównej, miszmasz i mix różnych stylów oraz brak charakteru i wyrazistości.
Znalazłem bez kłopotu telewizor, który mnie interesuje, kliknąłem aby zobaczyć szczegóły i porównanie cen. Na początek chciałem zobaczyć większe zdjęcie, ale w Internet Explorer 7 było to nie możliwe. W FireFox działa, wiadomo jest to wiele lepsza wyszukiwarka, ale bardzo duża część (45%) użytkowników Internetu wciąż używa tej właśnie przeglądarki, z czego 38% właśnie w wersji 7. Warto to naprawić.
Porównanie dobrze pomyślane, trzy zakładki dostarczają informacje o produkcie oraz opinie klientów. Druga zakładka to niestety jeden długi, zlewający się ze sobą, zniechęcający do czytania tekst. Szkoda, bo duża część internautów lubi najpierw przeczytać co kupują, skoro nie mogą dotknąć i zobaczyć na żywo. Co do opinii, to nie znalazłem żadnego ocenionego produktu (sprawdziłem dwadzieścia), więc się nie mogę wypowiedzieć. Podczas poszukiwań przypadkowo trafiłem na stronę link. Jako, że jest to strona „dla wszystkich” użyłbym mniej wulgarnej treści.
Ocena: 7/10
Ogólnie strona dobra pod względem nawigacyjnym i w porządku jeśli chodzi o strukturę. Serwis spełnia swój cel, a to najważniejsze. Układ stron i grafika jest słaba, trzeba nad nią popracować. Jest sporo niedociągnięć, wnikliwa analiza na pewno wyłapałaby wiele więcej błędów i ukierunkowała rozwój serwisu. Na zakończenie, jako że 14 luty zbliża się wielkimi krokami, chciałbym zauważyć, że na stronie nie ma żadnej kategorii z sercem. Nie warto przegapić ważnych okazji, szczególnie takich przy których internauci z wielką chęcią wyciągają karty płatnicze z kieszeni.
Ocena końcowa: 5.5/10
Jeżeli jesteś właścicielem strony www.radar.pl/ i chciałbyś, abym dokonał pełnej analizy Twojego sklepu wyślij email pod adres michal.kunysz@cassis.pl






Ostatnie Komentarze